Historia Sukcesu #4

Mam na imię Libby. Mam 44 lata i siedzę w domu. Wyszłam za mąż za mojego męża Andiego 23 lata temu. Mamy trójkę dzieci. 22, 21 i 12 lat. Mogłam uczyć i wspomagać innych swoim wolontariatem. Teraz jak moje najmłodsze dziecko robi się coraz starsze cieszę się, że zacznę trochę zarabiać.
Co zmotywowało Cię do zrzucenia nadwagi?

Moją motywacją było życie lepszym życiem. Wiedziałam, że żyłam nie w taki sposób jak powinnam. Pozwoliłam sobie na zbyt dużo i stała się ociężała i chorowita (wysokie ciśnienie, bezdech). Byłam nieszczęśliwa z tym, jak wyglądałam i się czułam. Stałam się starą kobietą w wieku tylko 44 lat.
Co spowodowało podjęcie decyzji o odchudzaniu?

Na końcu Lutego 2012 razem z mężem jedliśmy obiad w japońskiej restauracji. Cieszyliśmy się sobą i jedzeniem.

Starsza, szczupła kobieta podeszła do nas i położyła kartkę naprzeciwko mnie. Spojrzała na mnie i powiedziała: „Może Ci się to przydać” . To był karnet do siłowni. Byłam zdruzgotana. Mój mąż spojrzał na nią i powiedział mi, że jest nienormalna, ale to bolało.

Zastanawiałam się: „Dlaczego ja?”. Rozejrzałam się po restauracji i okazało się, że jestem najgrubszą osobą w pomieszczeniu. Serce złamało mi się ze wstydu, kim się stałam.

Dołączyłam do Weight Watchers już następnego dnia. Kiedy osiągnęłam wymarzoną wagę, wróciłam do tej restauracji, nie po to żeby się obżerać, ale żeby ktoś spróbował tylko zaoferować mi karnet do siłowni.

Jak się odchudzałaś i co polecasz innym?

Odchudzałam się z programem Weight Watchers. Nie potrafię nawet określić, jak bardzo lubię ten system. Dołączyłam do niego wiedząc, że robię wszystko, co trzeba, aby schudnąć. Nigdy nie opuściłam spotkania, albo ważenia i jeśli WW coś kazało robić, robiłam to. Jeśli centrum WW w moim mieście organizowało spotkanie, chodziłam na nie.

Dowiedziałam się bardzo dużo o kontrolowaniu porcji jedzenia, dokonywaniu zdrowych wyborów oraz jak ważne jest, aby codziennie się ruszać.
Co pozwoliło Ci wytrzymać w odchudzaniu?

Uwielbiałam patrzeć jak waga pokazuje mniejsze cyfry. Ustalałam sobie małe cele i cieszyła z każdych dwóch kilogramów mniej. O wiele łatwiej było mi skupić się na takim małym celu, niż na dużym. Nagradzałam się ubraniami, kosmetyczką czy sprzętem do biegania. Kiedy schudłam 27 kilo mój mąż kupił mi specjalny zegarek do biegania.

Zdrowe jedzenie i bycie aktywnym stało się dla mnie ważne. Lubię szukać nowych pomysłów na posiłki i aktywność fizyczną. Tego lata jeździłam rowerem, wspinałam się na góry i nawet spróbowałam wspinaczki.

Opowiedz nam o typowym dniu, jeśli chodzi o jedzenie i ćwiczenia
Moje dni wyglądają zupełnie inaczej niż kiedyś. Lubię wcześnie wstawać, więc przeważnie wstaje około 5 rano. Piję filiżankę kawy, czytam Biblię i spędzam czas przed komputerem. Lubię też uprawiać pilates z rana.

Jem śniadanie z synem (zwykle są to białka jajek) kanapka lub płatki, może jakiś owoc. Potem staram się trochę pobiegać.
Po bieganiu czas na przekąskę np. jogurt grecki z owocem albo miks proteinowy ze szpinakiem.

Obiad jem około drugiej i zwykle to jest kurczak, jajko, sałatka z tuńczykiem, indyk albo kanapka z masłem orzechowym. Zawsze dodaję owoce albo warzywa.
Przekąski to zwykle marchewki, owoce, orzechy, jogurt grecki i krojone warzywa.

Kolacja jest zwykle posiłkiem rodzinnym, który chcę, żeby był zdrowy. Zwykle jemy pieczonego kurczaka z warzywami, zdrowe nachosy oraz dania z pełnoziarnistym makaronem.

Ulubionym posiłkiem mojego męża są grillowane burgery z indyka, z odrobiną frytek. Osobiście bardzo uważam na porcje tego, co jem, ilość soli i staram się, aby posiłki były proste i małokaloryczne.
Jaka jest największa różnica, którą zauważyłaś odkąd schudłaś?

Największą różnicą jest to, że nie czuję wstydu za siebie. Czuję się źle, kiedy myślę o tych wszystkich nocach, kiedy nienawidziłam się i zaklinałam, że jutro będzie inaczej, że w końcu schudnę.

Niezależnie, jaki mam dzień i co zjadłam, jestem o wiele łagodniejsza dla siebie. Zawsze mogę znaleźć coś pozytywnego, z czego mogę być dumna.
Jaką radę dałabyś tym wszystkim, którzy nie mogą schudnąć?

Moja rada to: przestań robić wymówki (każdy je ma) i zrób coś dla siebie!

Nie patrz na jedzenie, którego nie możesz zjeść albo ile jeszcze kilogramów musisz zrzucić. Pozbądź się też nastawienia w stylu: „należy mi się to ciasteczko” i zrób coś pozytywnego dla siebie CODZIENNIE! Zasługujesz na to!
Nie poddawaj się.
Jeśli zdarzy mi się podjadać, następnego dnia już tego nie robię.
Jak udaje Ci się utrzymać wagę i zdrowy styl życia?

Szczerze, to obawiam się, że znowu przytyję. Trzymam się programu Weight Watchers śledzę co jem, ćwiczę i obserwuję co zjadam każdego dnia, przy każdym posiłku. Wiem, że jeśli wrócę do moich starych przyzwyczajeń, znowu przytyję. Nauczyłam się też, że wyjście z córką, kiedy wraca ze studiów, nie sprawi, że znowu przytyję. Możemy iść na pizzę albo ciastko i cieszyć się tym bez poczucia winy, bo nie jemy tak codziennie.

Polecam Ci:

moctivin stosowanie I sliminazer ulotka I audioxen sklad I bioxyn pl