Historia Sukcesu #5

Mam 30 lat i jest w małżeństwie od pięciu i pół lat. Siedzę w domu wychowując dwóch chłopców (4,5 i 2,5)
Co było twoją motywacją do schudnięcia?

Moja motywacja była taka sama jak dla większości kobiet, które chciały schudnąć: żeby wyglądać i czuć się lepiej. Byłam bardzo nieszczęśliwa ważąc 104 kilo i jadłam więcej niż potrzebowałam.

Po tym jak urodzi się mój młodszy syn w kwietniu 2010, planowałam zacząć ćwiczyć po sześciu tygodniach od porodu. Ćwiczyłam, ale nie tak często jak powinnam i nie zmieniłam swoich nawyków żywieniowych (nawet trochę).
Co zdecydowało o tym, że zaczęłaś swoją podróż z odchudzaniem?

Zaczęłam chodzić na siłownie w marcu 2011. Karnet na siłownie był prezentem urodzinowym i naprawdę go chciałam. Zaczęłam ćwiczyć regularnie, ale wciąż moje nawyki żywieniowe się nie zmieniły ani moja waga.

Prawdziwa zmiana nastąpiła w maju. Pamiętam jak rozmawiałam z lekarzem po urodzeniu syna. Powiedziałam jej, że czuję, że coś jest nie tak, bo ciągle mi gorąco i pocę się. Myślałam, że to tarczyca. Doktor powiedział, że może powinnam zrzucić trochę wagi.

W tym momencie postanowiłam, że muszę się zmienić (zarówno jedzenie jak i ćwiczenia). To było po raz pierwszy, kiedy lekarz powiedział mi, że waga stała się problemem i naprawdę mnie to przeraziło. Powiedziałam sobie, muszę się zmienić. Muszę się zmienić i tym razem wezmę się za to na poważnie.
Jak długo zajęło Ci osiągnięcie idealnej wagi?

Żeby osiągnąć moją wymarzoną wagę zajęło mi sześć miesięcy (od czerwca do listopada). Po tym dalej chciałam chudnąć więcej, a po roku zrzuciłam już 45 kilogramów. Zaczęłam od 104 kg, a teraz ważę 59.
Co pozwoliło Ci wytrzymać na diecie?

Trzymałam się programu Weight Waters zanim wyszłam za mąż. Moja matka ma dożywotnie członkostwo, więc podzieliła się ze mną materiałami i wiedziałam jak całość wygląda (śledzenie, obliczanie jedzenia).

Nie przyłączyłam się do nich, ale czułam się zobligowana i upewniłam się, że śledziłam i zapisywałam wszystko. To działało wcześniej w 2007 i wiedziałam, że zadziała to jeszcze raz.
Zaczęłam WW jeszcze raz w 2011. Wróciłam do obliczania i śledzenia wszystkiego, co jem i na poważnie tego przestrzegałam. Pierwszy tydzień, straciłam 5 kilogramów i dało mi to motywację do dalszej walki.

Dodatkowo jeszcze ustalałam sobie mniejsze cele (zamiast wyznaczać sobie cel 45 kilogramów, wybrałam mniejszy cel, 14 kilo do końca lata).
Opowiedz nam, jak wygląda Twój typowy dzień.

Codziennie ćwiczę. Jeśli chodzi o to, to naprawdę się przykładam. Wstaję o 2:40 w nocy (każdego dnia) i ćwiczę przez godzinę półtorej. Wstaję tak wcześnie, ponieważ jest to jedyny czas w ciągu dnia, gdzie mogę ćwiczyć w spokoju. Mogłabym ćwiczyć o 5 albo, 6 ale przyzwyczaiłam się do 2:40.
Cały czas śledzę to, co jem. Moje ulubione posiłki to indyk, jogurty, grejpfruty i beztłuszczowy popcorn.
Jaka jest największa różnica w Twoim życiu po zrzuceniu wagi?

Ustało pocenie się. Nie mam z tym żadnego problemu i czuję się o wiele lepiej i… chłodniej mi niż wcześniej.

To wspaniałe uczucie wejść do sklepu i czuć się dobrze w tym, co przymierzam (i rzeczywiście to dobrze wygląda i Ty dobrze w tym wyglądasz). Pamiętam jak wyglądały zakupy, gdy ważyłam 104 kilo. Płakałam, gdy musiałam nosić te wielkie jak namioty ciuchy. Nienawidziłam tego, co zakładałam na siebie. W pewnym momencie musiałam chodzić do specjalnych sklepów dla puszystych.

Mam więcej pewności siebie. Czuję się bardziej otwarta na ludzi i zaczęłam poznawać więcej przyjaciół, bo wcześniej byłam bardzo nieśmiała.
Jaką radę dałabyś tym wszystkim, którzy nie mogą zrzucić nadwagi?

Być może zabrzmi to trochę dziwnie, ale jeśli naprawdę chcesz zrzucić nadwagę, to w końcu znajdziesz na to jakiś sposób. Dla mnie to było zmiana nawyków żywieniowych i ćwiczenie. Musisz jeść dobrze i trochę się pocić albo nic się nie zmieni.
Jak udaje Ci się utrzymać wagę i zdrowy styl życia?

Gdy widzę swoje zdjęcia, kiedy ważyłam 104 kilo, to jest moją motywacją, żeby utrzymać wagę.
Jednym z moich najlepszych sposobów zdrowe odżywianie jest zaprzestanie jedzenia poza domem. Wciąż jem zdrowo, kiedy wychodzę na zewnątrz (co nie zdarza się już tak często) nawet w święta.

Jeśli podróżuję, to przygotowuję sobie przekąski, które nie wybijają mnie z rytmu prawidłowego odżywiania. Zawsze też przygotowuję jedzenie własnoręcznie. Wiem, że to może brzmieć trochę głupio, ale lubię wiedzieć, co jem i jak dużo. Nie chcę polegać na kimś innym.
Całkowicie wyeliminowałam też słodycze i niezdrowe jedzenie (pizza, frytki itp.) ze swojej diety, które uwielbiałam). Przedtem bardzo często odwiedzałam fast foody. Teraz już tego nie kupuję. Dzięki temu, jeśli tego nie ma, to nie mogę tego jeść. Po roku nawet już nie myślę o kupowaniu takiego jedzenia. Po prostu tego nie chcę.

Polecam:

moctivin tabletki I plastry odchudzające sliminazer jak stosować I audioxen forum I bioxyn opinie kafeteria